niedziela, 2 czerwca 2013

LV.18 [Refleksje: Naszym kosztem rozwój Social Media i Marketingu cz.1]




„Cały mój świat potrzebuje psychologa
Cały mój kraj potrzebuje psychologa
Cały mój świat, żeby stanąć na nogach”

W chwili gdy piszę ten wstęp,  temat przewodni notki jest już skończony  i zamknięty, jedyne co mi pozostało to stworzenie jakże charakterystycznego dla Mnie wstępu. Od wielu bardzo miesięcy po głowię krążą mi myśli, spostrzeżenia,  słowa kluczowe związane z tematem który dotyczy naszego współczesnego życia i tego jak to ta  technika wraz z nauką nas otaczają i wykorzystują. Lubię popadać w refleksje i snuć scenariusze interesujących mnie wydarzeń oraz spostrzeżeń, lecz często  nie mam sposobu na zamknięcie ich w jednej formie.  Tak też ostatnie wydarzenia  dały mi inspiracje do kluczowego  uformowania i  zamknięcia grupy  pewnych  mych spostrzeżeń oraz myśli z długo trwających  refleksji.  O drugiej część poprzedniej notki nie zapomniałem, po prostu co innego teraz mnie kusi i sobą interesuję, jak „część druga  tej notki i refleksji”  która się rozwija.

Wpierw wyjaśnię czym są  te całe „Social Media”. 
„Jak ludzie wiedzieli co u innych gdy nie było Fejsa ani Pudelka?”

Angielski termin oznacza „Media Społecznościowe   czyli to wszystko  co od lat serwuję nam  ”internetowo-komputerowy” rozwój technologiczny   połączony z wieloznaczny komunikacją i społeczeństwem . Rozwój ma to do siebie ze prędzej czy później każdy się z nim zetknie chcąc poznać całą jego ofertę oraz to co ona może dla niego zrobić.  Dla tego też Social Media są młodym pojęcie które kształtując  się dzięki rozwojowi internetu i mobilnych urządzeń jak Komórki, Radio,Iphony, Portale Internetowe/Społecznościowe,Blogi.  Internet i mobilne urządzenia  stały się tak wszechobecne przemysłowo, ze aż  mało kto może pracować w swym zawodzie bez tego co one oferują.    

Zaś gdyby ktoś  wiedział cóż znaczy pojęcie Marketing”.
„Przekonamy cię dlaczego powinieś u nas kupować!”

Marketing to nic innego jak handel aktywny, wychodzący naprzeciw potrzebom klienta [który jest fundamentem napędzającym  handel i biznes]. Marketing  opracowuje sukcesywną  strategię i plany spełnienia potrzeb klienta w którego dana firma/branża mierzy, tak aby wrócił ponownie tym samym by  były one opłacalne dla Sprzedającego dobra i usługi [tj.Firmy/branży]




Naszym kosztem
rozwój Social Media i Marketingu
  
Ewolucja internetu i Social Media jednocześnie wpędza mnie w przerażenie jak i fascynacje.
 Jest to głównie za sprawa coraz bardziej postępującej inwigilacji i marketingu łączonego z social media.
Już teraz jesteśmy tego ofiarą w tak wielkim stopniu, że większość z nas nie zdaje sobie sprawy kiedy oraz  jak często takiego wilki i węże  sami zapraszamy na ucztę, będąc ich  głównym daniem, co gorsza jesteśmy od tego uzależnieni traktując to  jak codzienną  rutynę.

 Zastanawialiście się może  co by się stało gdyby padł internet na tydzień? Globalny chaos i kataklizm medialny to mało powiedziane, choć najbardziej by ucierpiał marketing i możliwości inwigilacji każdego kto choć raz zostawił w necie/telefonii swój prywatny ślad.  Te dwa narzędzia technologicznie komunikacyjne  opierają się na analizowaniu i kontroli rynku tego co każde z nas potrzebuje i z chęcią kupuje [np: doładowania,  spam który zachęcił],  ale skąd oni mogą o tym wiedzieć i mieć takie informacje ?

 Informacje   te  pozyskiwane  i propagowane społecznie   były, są,  i będę od  najważniejszego grupowego narzędzia  czyli społeczeństwa.  Niepodważalnie są one zmienne w zależności od potrzeb i możliwości  społeczeństwa,  przez odpowiednie społeczeństwo dla odpowiedniego społeczeństwa.
Na przestrzeni  czasu zmieniały się oblicza potrzeb, możliwości marketingu, technologi które podzielono na wiele szufladek i grup.  Parę z nich  pomogło mi uformować i spisać moje własne spostrzeżenia oraz  refleksje, dla tego też także mym  nadałem nazewnictwo  autora oryginalnych  grup.




↓ 1.00

  Marketing 1.00: Nikt nie wie co to internet i jakim  po co ludzie mieliby z tego korzystać.
Lecz każdy wie co to telewizja, radio, prasa. Wiele osób stawia to jako źródło wiedzy pomocy i drogowskazu swoich potrzeb i pragnień. Tak więc rozgłaszamy usługi, towary, informacje dzięki zwracaniu się do tłumu z ogółem. Zaś odpowiedz i pozyskane informacje mamy dzięki tradycyjnej kontroli sprzedaży i zadowoleniu ludzi.  

→ Inwigilacja 1.00:  Cóż tu rzec, opiera się ona na oczywistych każdemu sprawach jak teczki, służby, dokumenty, podsłuchy  . Nie jest niczym specjalnym, możecie się dać się zauważyć jedynie jawnymi potwierdzonym czynami i zbrodniami,  które „Im”  nie pasują. 


↓ 2.00

→ Marketing 2.00 : Wkraczamy na niebezpieczne dla naszej prywatności wody.
Jak narazie pod niewinną przykrywka  i możliwościami poznania tego czego doznać nie mogliśmy kiedyś, bo nie było takiej technologi  pojawiają się komórki oraz idea internetu  ciągnącego za sobą idee  globalnej komunikacji.
 Tutaj marketing zaczną tworzyć reklamy [banery, spam] ,  usługi w internecie i w komórkach [spam o operatora, SMSy & MMSy],  zacznie się liczenie i sprawdzanie co tak naprawdę lubimy prywatnie i czego pragniemy, ale jeszcze nie bardzo wiadomo jak sukcesywnie  nas do  tego przekonać,  choć wiadomo ze „kliknięcie” stanowi tego przejaw.

Tak więc tutaj zaczynają się indywidualne oferty i przekonywania , zdarzyło wam się kliknąć  kiedyś na reklamę która miała u siebie  wasze imię albo coś co lubicie? No właśnie.  Klin wbity,ostryga się otwiera. 
Jak się z tym czujesz WstawSweImię?  Nie bój się płakać i nosić jak chcesz nawet jeśli otoczeniu to nie pasuje,  na forach i portalach znajdziesz swoich zwolenników, a nuż oni ci poleca jakąś stronę.

→ Inwigilacja 2.00: Wiemy o tobie więcej niż myślisz. Nie, nie czytamy ci w myślach, po prostu twe dane internetowe i usługodawca  podali nam twe dane personalne oraz listę stron z jakich korzystasz, położenie geograficzne też poznamy kiedy pozwoli na to technologia.[Kiedy udoskonalą  Google Maps, pamiętaj] 
Doprawdy nieładnie, Marku14 lubiący  strony z hardporno przy czym należący do grup antyrządowych . A jakbyś myślał że nie zostawiłeś śladu w necie, nadal o tobie mamy  inne dane które nam podałeś, „Nam”, usługom internetowym.
Więc widzicie że tutaj obserwacja  dotyczy tego co sami ukazujecie o sobie w niezabezpieczony sposób. [Podawanie prawdziwych danych osobowych i zdjęć, na ustawieniach publicznych nie korzystanie z haseł i  rożnych mailów.] Pomóc wam za to stosowanie bezpieczniejszych zabezpieczeń, jak ustawienia prywatnie czy mieszane hasła.

 I dochodzimy do końca, gdybym nie ten kebab dziś nie miałbym  miał bym sił! Musiałem się tym podzielić społecznie na portalu.  Czas na ostatnią  grupy, ta już mnie najbardziej przeraża, głównie z powodu jej wszechstronnych obserwacji i dopasowaniu .

 
↓ 3.00

Marketing 3.00: Naszła was ochota coś zjeść? Może tak akurat kebaba? ,  albo chociaż przypomnieliście sobie co ostatnio jedliście, nawet jeśli nie to w końcu się na takich zagraniach złapiecie.
Na tym opiera się nowa gałąź marketingu i kontroli nad ludźmi - na wzajemnej interakcji.

Polega ona pod ogólną działalnością i zbiorową nazwą  Social Media,  na pozyskiwaniu informacji o naszych pragnieniach i sprawach po czym  w  chwytliwy sposób  dawaniu nam możliwości spełnienia  tego co może  je zaspokoić i wyręczyć nas. Poprzez mobilne urządzęnia i rozwój  technologiczny.
 Lecz tym razem sami te informacje dajemy na tacy, prosimy wręcz świadomie i nie świadomie aby je spełniono - o ile są możliwości po obu stronach. Do takich  narzędzi manipulowania nami  zaliczają się,  portale oraz fora  internetowe, poczta i  komunikatory,  no i tak zwane „lokowanie produktów” i „fanpejdze”.
 Któż z młodego pokolenia nie pragnie sprawdzić rano/po nie obecności  swego fejsa albo ulubionego forum, sadze ze mało kto .

 Potrzeba ciągłego kontaktu internetowego z znajomymi i światem społecznym poprzez internet dominuje nad nami, tym samym  odpowiednie skrypty wyłapują jakie strony odwiedzasz najczęściej, jakie fanpejdze lubisz, jakimi problemami się dzielisz,  jakich słów najczęściej używasz.  Lecz na tym nie koniec, cała idea 3.0 opiera się na wzajemnej komunikacji i interakcji. 
„Jak was znalazłem? Ano znajomi z forum/fejsa mi polecili was.”
„W jaki sposób? Linkiem, waszym filmem, ich rozmową  z waszym przedstawicielem/fanem fanpejdza/portalu”
„Co mnie do was przyciągnęło?  Znajomi  dal mi kupon od was, smakowało więc fanpejdz polubiłem”
Po czym dzięki twym obserwowanym blogom, fanpejdzom, użytkownikom z którymi masz kontakt tworzą dla ciebie spersonalizowane oferty, reklamy i sugestie, jesteś dla nich jaki słowo w Google, zaś oni są twą odpowiedzią- niekoniecznie poprawną.

  Inwigilacja 3.00 -Witamy w matriksie, już nie uciekniesz żaś oni wiedzą o tobie więcej niż myślisz.
 Ich głównym narzędziem są aplikacje które do działania potrzebują dostępu do sieci tel oraz albo neta, a jeśli mają twego maila i dane prywatne tym dla ciebie gorzej.
Innym zaś są portale wymagające danych osobistych jak fb [na których chętnię ujawniasz swe myśli, potrzeby, zdjęcia, dane], nawet jak podasz fałszywe dane albo będziesz kasować swe ślady z neta to i tak cię znajdą.
 Prędzej czy później zapragniesz podać im jakąś swą informacje osobistą, od nici do kłębku

Wiem że brzmię jak szalony spiskowy ale taka jest w większości prawda, wystarczy być świadomym jak to all może się że sobą łączyć i co na to rzutuje. Fb wykupiło Instagrama co znaczy że chce poszerzyć grono swych podopiecznych na fanów tego portalu  i mieć do nich ich zainteresowań dostęp, tak samo Microsoft Google, wiele portali możesz połączyć ze sobą  tak samo jak programy komputera - np Lastfm czy Twitter.
Nic rzucona rybka sama się dala złapać.

 Kolejna sprawa jest to że wyszukiwarki  bazują na słowach kluczowych zwanych tagami, dla internautów są niezastąpione, na nich właśnie bazuje cały marketing social media. Słowem kluczowym może być każde mające wartość i sens, twe dane personalne, tytuły,  jawnie wypowiedziane słowa w niezależnie w jakim kontekście, a także je prywatne.
 Tak prywatne, te treści też są czytane i sprawdzane, pociecze was jednak tym że to nie człowiek je czyta a maszyna, i nie liczy się dla niej kontekst lecz tagi które dzięki którym was ,podepną pod jakiś kłębek.

↓P.S

Na dziś to tyle, mam jeszcze inne sprawy i rzeczy do załatwienia których DEADLINE się zbliża.
Druga częśc będzię zawierać dalszą cześć refleksji i przemyślen z tego samego zakresu, choć nie nie wiem jakąż to cyfrę w tytule będzie nosić.

„Do widzenia i zapraszamy ponownie!”
See you space Cowboy!


niedziela, 26 maja 2013

LV.17 [Niecodziennie o Religiach cz.1]



Jakaż to za ciepła i letnia pogoda powróciła do nas strąciwszy srogą zimę z jej tronu, 
obejmującym tym samy  miejsce jej rządów.

Oryginalnie miałem zamiar napisać tę notkę miesiąc  temu lecz rożnych sprawom zależało, aby moja prokastrynacja i oddalenie się od pisania bloga trwało w jak najlepsze. 
W jednej ze swych notek Demon Foe którego większość z was pewnie kojarzy, pisał o dawnych religiach i mitologiach które mimo  iż są praktycznie martwe od wieków czy też  tysiącleci  w teorii takie nie są, wciąż słuch o nich nie zaginął przez co są przewlekle omawianie oraz  wspominane, inspirujące dla poniektórych.  Tak też i mnie  zainspirowały aby upublicznić me własne  myśli, treści związane z ich otoczeniem.
Postanowiłem przy tym obrać kierunek niecodzienny i jawiący się z nimi w postaci  współczesnych  religii surrealistycznych i fantastycznych.  Wbrew pozorom niektóre z nich są uchwalone prawnie oraz traktowanie z pełną dozą powagi i autentyczności. Część z nich ujawniła się i dała się we znaki nawet w naszym kraju, jak choćby Pastafarianizm o którym w tejże pierwszej części napisze.

 Pastafarianizm

Indeks propagandy:
Cóz to jest takiego i skąd się wzięło?
→ Biblia Pasty oraz Pośmiertne Odejście
→ Na poważnie: FSM a Prawo & Nauka.


↓ Cóz to jest takiego i skąd się wzięło? ↓

Ile kroć słyszę ten słowotwórczy zbitek liter mam ochotę entuzjastycznie  powiedzieć "Pastafarianie!", choć mało kto wie jakież to znaczenie i treści kryją się za ów  pojęciem. 
→Pochodzenie terminu  Pastafarianizm tkwi w  neologicznym dziecku dwóch słów, 'Pasta' znaczącym Makaron oraz 'Rastafarianizm' (Niepoprawnej odmianie Rastafari, które jest  już innym wyznaniem religijnym z państw Morza Karaibskiego)
 
"Maskotka" Pastafarianizmu - Latający Potwór Spaghetti

Dlatego też surrealistyczność tej religii polega na uznawaniu za swego stwórce, uwaga, 
"Latającego Potwora  Spaghetti"
wierzenia wraz z przekazami duchowymi są równie  surrealistyczne co on sam, lecz w przeciwieństwie do pozostałych wyznań są także  humorystycznie parodiujące i oparte na moralności.
Wyznawcy Latającego Potwora  Spaghetti[FSM] nie uznają zbytnio swej religii za parodię ani żart,lecz tak też mimo naukowego podłoża są obierani przez społeczeństwo, aczkolwiek nieprzychylne opinie  odbierają  bez wkurzenia i konfliktów i czczą FSM dalej. Pastafarianizm dodatkowo powstał głównie na podwalinach katolicyzmu, przez co są w nim liczne nawiązanie i  parodie religijne zawzięte z katolicyzmu na potrzeby ich wyznania.

→ Sam Bóg Makaronu zaczął być urealniany religijnie od 2005 roku przez Amerykańskiego Fizyka Bobbiego Hendersona, który w ramach udziału w jawnej debacie rozpatrującej  zmianę podstawy szkolnej z zakresu Biologi i Religi poddał wątpliwości omawianą postawę, po czym jako opozycje dla niej stworzył Boga Makaronu którego siłą argumentów  było udowadnianie ze jest on równie rzetelny, sensowny, logiczny co fundamenty omawianych podstaw w których znalazł niedociągnięcia.
Tak tez Henderson przyciągnął zainteresowanie mediów i społeczeństwa  przez FSM jedną z problematyk którą głosiła iż, "jeśli nauczanie jakiejkolwiek religii ma stać  się obowiązkowe w szkołach, to wybór jednej z nich może wywołać sprzeciw wszystkich pozostałych", tak też brnąć w to dalej doznał "zaszczytu" bycia zauważonym przez  społeczeństwo internautów któremu od strony humorystycznej coraz bardziej i bardziej oraz globalnie zyskiwał na sympatii  projekt Potwora Spaghetti.

→ Internauci zadbali o humorystyczne a zarazem poważne wypromowanie FSM jako jednej z gwiazd internetu która bez swego tła historycznego obejść się nie może, dzięki temu  Smakowita Opozycja dostała własną kanoniczną biblie, system wierzenia oraz święta kalendarzowe w postaci faktycznego "Narodowego Dnia Mówienia jak Pirat" czy podobne  do żydowskiego - Pastechach.
Popularność wierzenia w FSM na tyle się  rozszerzyła i urealniła iż postanowiono ją przenieść do rzeczywistości  aby urzędowo uprawomocnić jako Kościół.
→ Sam twórca nawet postanowił dać sporą nagrodę tym którzy udowodnią iż jego makaronowe wyznanie jest błędne i niepoprawne, lecz na płaszczyźnie naukowej i obalą jego  naukowe argumenty której szerzej opisałem w "poważniejszej" części tejże notki.
Mimo całej tej powagi która skryta jest na dnie tego wyznania, reszta ma charakter humorystyczny i wyśmiewający absurdy innych religii. Lecz to, nie przeszkadza  Pastafarianom na poważnie traktowanie ich wyznania. 
Niechaj macki Jego Najwyższej Makaronowośći mają ich w swej apetycznej opiece.


↓ Biblia Pasty oraz Pośmiertne Odejście ↓

"Jam jest Latający Potwór Spaghetti. Nie będziesz miał innych potworów przede Mną. (Potem OK; tylko zabezpiecz się.) Jedynym Potworem, który zasługuje na pisanie jego  imienia wielką literą, jestem Ja! Inne potwory są fałszywymi potworami i na to nie zasługują"
Niech będą mu dzięki, Ramen.

Jak już wcześniej wspomniałem Pastafarianie dostali od swego Boga cały system religijny wraz z wszystkimi dodatkami i rozszerzeniami, do których zaliczają się:
 Biblia Pasty zwana Luźnym Kanonem, jest to główny księgozbiór licznych tekstów, wierzeń, i ważnych treści dotyczących Boga Pasty i jego historii. Została spisana   z opowieści przeróżnych wyznawców FSM o rożnych stanie upojenia na którymi pieczę sprawował Apostoł Solipsy.
Święci w postaci Piratów budujących Statek Piracki oraz święta kalendarzowe na podstawie już istniejących.
 • "Pastehach", święto jedzenia makaronu które przypada na 26 marca- 2 kwietnia.
  Grudniowe Święta, Bóg Makaronu dał wolną rękę w spędzaniu go swym wyznawcom, przypada akurat kiedy Święta Bożonarodzeniowe, niezaprzeczalnie przypadek.   
 Ramendan, kolejna przypadkowy przypadek mieszczący go w termie Muzułmańskiego Ramadanu odbywającego się 9 lipca - 7 sierpnia.
 Święto Gwary Pirackie, 19 września każdy pirat raduję sie twym świętem! Cały dzień można mówić jak pirat, święto na cześć pirackich korzeni.
 → Oktolog głównych wierzeń zwący się "Osiem Rzeczy Które Nie Chciałbym Abyś Czynił..."
Abyś nie:
 
 •   1. Zachowywał się jak jakiś świętoszkowaty dupek, gdy opisujesz moją Makaronowatą Dobroć.
 •   2. Wykorzystywał mojego istnienia do agresji, zniewalania, karania, patroszenia i/lub sam wiesz, bycia niemiłym dla innych. Nie wymagam żadnych ofiar, a czystość jest ważna w przypadku wody pitnej a nie ludzi.
 •  3. Oceniał ludzi ze względu na ich wygląd, sposób ubierania, mówienia czy też... wiesz co, bądź po prostu miły ok? I wbij to sobie do głowy: kobieta = człowiek, mężczyzna = człowiek. Jedno i to samo
 •  4. Odbywał stosunku, który jest niemoralny dla Ciebie, lub Twojego chętnego, zgadzającego się partnera, dorosłego tak na ciele, jak i umyśle
 •  5. Sprzeciwiał się fanatycznym, mizoginistycznym, nienawistnym pomysłom innych kiedy jesteś głodny. 
Zjedz coś, a potem zajmij się tymi gnojkami.
 6. budował kosztujących wiele milionów złotych kościołów/meczetów/kapliczek dla mej Makaronowatej Wspaniałości, gdy te pieniądze można by o wiele lepiej wydać (wybierz sam:) A. zwalczyć ubóstwo, B. znaleźć lekarstwo na choroby, C. żyć w pokoju, namiętnie kochać, no i obniżyć koszty kablów  
 7.Rozpowiadał ludziom wkoło że przemawiam do Ciebie. Nie jesteś aż tak interesujący. Zrozum to. Mówiłem Ci przecież byś kochał swych bliźnich, rozważ to.
 •  8. Robił innym tego czego byś nie chciał by oni robili Tobie, no... wiesz, chyba że lubisz rzeczy związane z dużą ilością lateksu/skór/lubrykantów/Las Vegas, to tego też raczej nie rób. Jeśli druga osoba też to lubi (Pamiętaj jednak o punkcie czwartym) to działajcie, róbcie zdjęcia, ale na miłość Makaronu, użyjcie PREZERWATYWĘ!!! Naprawdę, to tylko kawałek gumki, jeżeli nie chciałbym by TO było przyjemne, dodałbym Wam jakieś kolce, albo coś.

 Słownik tematyczny, słownictwo pastafarianizmu jest niecodziennie luźne i współczesne. 
Stąd tez Jego Makaronowość prędzej obrazi sie za sztywne i pełne religijności  zwroty i słowa, niż  za potocznym językiem wyjaśnianie jak to ta ostatnia impreza pełna magicznych trunków i empirycznych doświadczeń przeszkodziła ci w chęci  modlenia się. [ Np: "Amen" zostało zastąpione słowem "Ramen"]



→ Do ostatniego dogmatu zalicza się wizję Pośmiertnego odejścia i podroży, która jest równie barwna i hedonistyczna co wizja Wikingów odchodzących do Valhalli, lecz bez  Dnia i sądu ostatecznego.
Piekło & Niebo Makaronu mieni się ciepłymi i zimnymi kolorami które kształtują otoczenie Zasłużonego albo Grzeszącego Wyznawcy.
Dla tych którzy zasłużyli Niebo   wypełniają Wulkany nieziemsko wyśmienitego Piwa oraz Piekarnie, Restauracje, Puby, Kawiarnie, oraz  inne miejsca które zaspokoją ich  pokarmowe i pitne pragnienia.
Stół szwedzki pełen tabletek i leków w all kolorach tęczy też się znajdzie tak samo jak słodkie i urocze pieski z kotkami, nawet na potrzeby są tam tanie słabe trunki z  Tesco, choć to zasługuję akurat  na pozycje w Piekle.
Jak by tego było mało to Niebo zatroszczy się o wyznawców też pod kątem cielesnych i wizualnych przyjemności <3 Jak Fabryka Striptizerek/ów, których wygląd i płeć może być  zmieniona na żądanie.  

 A skoro już o Piekle mowa, wyobraźcie sobie ze trafiliście do miejsca które na każdy kroku kpi, wyśmiewa, trolluje was i  wasze pragnienia wraz z  doświadczanymi  przyjemnościami. 
Chcecie napić się piwa lecz Wyśmienite Piwo smakuję gorzej od tanich rozwodnionych sikaczy, widzicie urocze kotki lecz po zbliżeniu się pachą niepojęcie odrzucająco i  równie mocne odrzucają was machaniem swym  pazurów, ilekroć ujrzycie kogoś kto was cieleśnie zainteresuje to kiedy przyjdzie co do czego to okazuję się trapem.
Wszystkie męczarnie w zimnych kolorach zajmują przestrzeń Makaronowego Piekła dla tych którzy nie przestrzegali Oktologu Latającego Potwora Spaghetti.

↓ FSM a Prawo & Nauka. ↓

 Zastanawiacie się co też musiało mi strzelić do głowy ze stawiam tą rozbudowaną parodię religijną w tym samym zdaniu co Prawo i Naukę, Prawo to jeszcze bo nie raz  słychać było jak to Polscy Pastafarianie chcieli urealnić wiarę w Pastafarianizm na drodze urzędowej, ale żeby wciągać to w naukę?
Na pierwszy rzut oka sensu i logiki musiałbym być pomylony, lecz dogłębniej poznając genezę wyznania Mesjasza Boga Makaronu ma ów wyznanie więcej sensu i związku z  nauka niż można by się spodziewać.


→ Bóg jeden wie skąd ten pomysł narodził się w  głowię Hudsona, ano Bóg. Gdyż jego nieokreślony byt stanowi podwaliny do interpretacji jego  charakterystyki,interpretacji, oraz mocy. A skoro mocy to także mocy kreowania, niszczenia, budowania, zatrzymywania i wpuszczania w ruch oraz w obieg.
Antyczni i Oświeceniowi myśliciele  w swych poglądach kreowali byt Boga i jego  mocy sprawczej w wielu podobnych do siebie charakterystykach.
Byli w nim między innymi  Antyczny Demiurg & Absolut, Deistyczny Zegarmistrz, Wielki Architekt/Budowniczy Wszechświata oraz Bóg Osobowy/Bezosobowy Kreacjonizmu, mieli  oni swą charakterystyczne sposoby tworzenia świata wraz z jego najbardziej podstawowymi fizykalnymi czynnikami działania wszystkiego, oczywiście na wielu płaszczyznach się  sprzeczały.

Tak tez z tego założenia wyszedł twórca FSM którzy będąc fizykiem, prywatnie sprzeciwiał się nauczaniu ograniczonego kreacjonizmu w szkołach które głównie obrały ten  pogląd filozoficzno-naukowy jako podstawowy.  Idealną okazję do wyrażenia swego sprzeciwu była właśnie ta cała jawna debata w Denver o której wspomniałem na początku  notki,chcąc przeforsować zmianę podstawy programowej z biologii i religi, tak aby nauczała nie tylko o określonych wątkach kreacjonizmu, Mesjasz Makaronu potrzebował  czegoś co upersonifikuje jego pogląd i  opozycyjną  postawę do ograniczonego kreacjonizmu. I tak niczym za dotknięciem magicznej rożki zrodziła się ideała Potwora  Spaghetti, im bardziej jego Mesjasz tworzył sensowne i naukowe argumenty na możliwość jego istnienia w postaci prześmiewczego symbolu, tym bardziej ściągał na siebie  uwagę mediów i społeczeństwa.

Przyszły Pastafarianista  mimo tego miał jeszcze jeden as w rękawie w obronie swych poglądów, asem tym jak się już pewnie domyślacie, jest dla była i jest dla niego racjonalizacja i  satyra całego istnienia Pastafarianizmu na podstawie praw fizyki oraz "praw religijności i wiary", tychże samych których używają zwolennicy ograniczonego  Kreacjonizmu, BogaOs./BezOs. oraz innych uprawomocnionych Religi.
Tak więc skoro  czołowe postacie Biblii i wydarzeń które w nich się ukazały są niezaprzeczalnie akceptowane i stanowią aksjomat wiary, to czemu poglądy i dogmaty Boga  Makaronu są odrzucane? Mimo iż są  pacyfistyczne i przyjemne zasady oraz teksty wiary?
Dla Hendersona ograniczona wersja kreacjonizmu jest równie surrealistyczna co dla większości Pastafarianizm,  stworzeniem nowej wiary zaczepił się świadomie lub nie o  znacznie głębsze wątki i tematy naukowe niż mogło by się to logicznie zdawać, choćby Inteligenty Projekt, Deizm & Wolnomularstwo.
                                       
Ograniczony Kreacjonizm omawiał jedynie kwestie związane z Boskim Planem i stworzeniem świata które dotyczyło Boga Osobowego/Bezosobowego charakterystycznego dla   Katolicyzmu, lecz na temat innych odmian i pobliskich Kreacjonizmowi milczał. Tak też zepchnięty na  Inteligenty Projekt  zakładał iż sprawy których nauka nie może wyjaśnić mają swe  pochodzenie w ingerencji Bytu Inteligentnego który celowo je wykonał tak by po pewnym czasie/działaniu ujawniły się, lecz nie są związane z Czynnością Boga Osobowego/Bez  Osobowego jak i jego Boskim Planem. Równie FSM swe naukowo-religijne argumenty stawia po stronie Projektu który jest odrzucany przez  zwolenników Kreacjonizmu, obiektywnie patrząc największa wadą FSM jest to iż mimo sensownych argumentów jest uznawany za żart i z góry tak traktowany co powoduję problemy na drodze prawnej dla jego wyznawców.

Z płaszczyzny naukowej tyle wystarczy rzec mi o Pastafarianizmie, chętnie bym drążył te kwestie lecz zszedłbym jeszcze bardziej z głównego tematu o Religijnym  Makaronie,a takiej od dywagacji staram się stronić ile się da.

→ Jest takie powiedzenie iż "kłamstwo powiedziane tysiąc razy staje się prawdą", ma ono nawet lekki związek z prawem. Prawo zakłada ze przy zebraniu określonej ilości  zadeklarowanych wyznawców można apelować w urzędzie o uchwalenie ich wyznania i objęcia go ochroną prawną w sprawię mniejszości/większości religijnych,tak też nadając  wyznaniu moc prawną i urealnienie jej istnienia. Pastafarianie z rożnych krajów starają się od dawna o pozytywne rozpatrzenie i uprawomocnienie  Boga Makaronu, lecz  bez większych skutków.
W Polsce ten pomysł także nie przeszedł dotychczas mimo ze jego wyznawcy nie zamierzają się podać wierząc ze mogą wygrać na drodze prawnej, czego dokonał jeden  Austriackich  Pastafarianistów który wygrał o prawo do aby móc mieć rytualne odzienie na głowie w czasie zdjęcia do dokumentów.



 Przez trzy lata udowadniał ze Garnek na  jego głowie to religijne okrycie Pastafarianizmu, prawo pozwala prawnie nosić na zdjęciach do dokumentów okrycie pod warunkiem ze jest ono wymagane religijnie.
Gdyby poznana tutaj niecodzienna religii was zainteresowała bardziej to wiedzcie ze, Kościół Pastafarianów ma swoje miejsce w Polskich internecie pod adresem http://kosciol-spaghetti.pl  oraz  także na stronie założyciela pod adresem  http://www.venganza.org/.

Niedlugo dodam drugą część notki o niecodziennych religiach, tym razem bardziej lekką i krótszą C:
Mimo iż nie wyznaje tego poglądu...
Niechaj jego makaranowość będzie z wami, Ramen

sobota, 9 marca 2013

[LV.16] Komedia! Dramat! Miłość! Przyjaźń! i AKCJA!



„Tak jak rodząc się, mamy śmierć wpisaną w genotyp, 
tak zakochując się czy kochając,musimy pamiętać, 
że rozstanie i wypalenie uczuć jest czymś, co nadejdzie w sposób nieunikniony. 
Niektórzy wierzą, iż uda im się być wyjątkiem od reguły, 
zaś w innych ta wiara już dawno została zabita.”
- Aleks "Alicja"


  
Ileż to już  piasku upłynęło w mej klepsydrze czasu kiedy ostatnio tu pisałem?  
Z pewnoscią wielokroć dłużej niż to planowałem i chciałem, od ostatniej notki tak wiele się wydarzyło i zmieniło w moim życiu na wielu płaszczyznach, ze to aż  świetnie nadaje się na kolejny sezon do niekończących sie telenowel serialowych!  Gdybym napisał scenariusz z tego co sie działo w przeciągu tej całej przerwy blogowania, ów seriale zyskały by na realizmie i mnóstwie wątków do dalszego rozwijania ponad kolejne sezony. 

 Komedia! Dramat! Miłość! Przyjaźń! Mentalna rehabilitacja! Szok! Marzenia i AKCJA!
 To wszystko na głowię młodego praktykanta zawodu Medycznego, który o własnych skrzydłach, nogach  i rękach walczy z nadchodzącymi wyzwaniami otoczenia  i jego psychiki. 
Czy podoła dalszym wyzwaniom i problemom?
Jak długo jeszcze będzie  jego mottem będzie  "Nieważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz i ruszysz dalej" ?
Oglądajcie nas i sprawdźcie sami, a teraz czas na reklamy.

Nabyłem ostatnio nawyk opisywania i mówienia o interesujących mnie książkach które czytam i przeczytałem,
nie ściana tekstu czy monosylabami ale krótko , treściwie, i na temat.
Pomyślałem więc ze skoro mam w miarę rozwiniętego bloga to mogę tu dodatkowo publikować swoje minirecenzje książek i takich tam, jedną z zalet posiadania bloga jest to ze łatwo wpisy archiwizować w jednym miejscu i później je przejrzycie przeglądać, a nie szukać niczym igły w stogu siana.

Emocjonalny i powitalny wstęp  za nami, więc mogę już  przejść do głównego tematu w ten śnieżny zimowy dzień, kiedy kalendarz wskazuje już niemalże  połowę wiosennego marca, damn you weather.


Jak z dzikiego wilczura, 
zrobić lojalnego psa obronnego.
"Płomień i krzyż" 
(Jacek Piekara)
Tom z cyklu o Inkwizycji.

O samym cyklu:
Najdłuższy i najbardziej obszernym cyklem wydawniczym Jacka Piekary jest cykl o przygodach Mordimera Madderaina, który jest charyzmatycznym i znającym się praktycznie na okultyzmie Inkwizytorem Świętego Oficjum w późnym średniowieczu .  Jak wszyscy wiemy Inkwizycja należała do całkiem brutalnych strażników wiary Katolickiej która ówcześnie była uznawana za jedyne prawo i drogę życia. Kto miał jakieś wątpliwości  i problemy do czegokolwiek związanego z tą wiarą, lub jej przedstawicielami w postaci Inkwizycji i Księdzy mógł od razu przygotować się na smutny i bolesny koniec swego życia.  

Inkwizycja tropiła i "nawracała" Krzyżem i Mieczem wszystkie anomalia w postaci herezji, okultyzmu, ofiar i świadków kuszonych przez zło.  Tak też  cykl opowiada o niezwykłych i brutalnych przygodach jednego z ważniejszych Inkwizytorów, zwącego się Mordimer Madderain. jego przeszłość, nadludzkie zdolności i  charyzma są owiane tajemnicą.
O książce.
Główny bohater Autora - Mordimer jest niezwykle interesującą postacią o szerokim wachlarzu technik kuszenia każdego kto ma z nim styczność.
Wróg, przyjaciel, czytelnik, każdego będzie się starał skusić do poznawania swych losów i przygód, lecz jak do tego doszedł? jak to wszystko osiągnął? co też czai się za jego osiągnięciami?

Osiągnął to wszystko w dosyć niezwykły oraz godny podziwu i zadziwienia dla mnie sposób jaki stworzył dla niego Jacek Piekara, po wielu historiach i opowiadaniach o nim tajemnica jego przeszłości końcu zostaje odkryta w znacznym stopniu, odpowiedzi na te pytania widzimy oczami osób które miały, mają i będą mieć styczność z tymże młodzieńcem.
Autor w sposób dla mnie niezwykły stworzył i opisał wszystkie opowiadania w zbiorze tak, iż w kluczowych i mniej ważnych momentach łączą się one w jedną skomplikowaną całość wymagającą od czytelnika znającego inne opowiadania  zastanawiania się, i  myślenia o nich i ich elementach.

Jednakże  ostrzec muszę, tym razem  Autor jeszcze bardziej  nie stroni o brutalności, sadyzmu, tajemnic jak i elokwentnych rozmów i zwrotów akcji.


Games, drugs and rock'n'roll
"Miłość zwija sie w bibułkę"( Michał Kotliński)

 Pół dekady temu a więc w 2008 roku, wydano  poprzez wydawnictwo Telbit całkiem oryginalną książkę o narkotykach i problemach z codziennością. Cóz takiego oryginalnego można dodać w przeczytanej przeze mnie   historii o narkotykach, grach, problemach z codziennością? Jakich jest pełno w na rynku. 

Autor odpowiedział na to w swej historii w  błahy acz mało oczywisty sposób, która brzmi - słownictwo i język. 
Opisy książek zawierających jakże mdłe i schematyczne słowa, rodzaju "W gruncie rzeczy liryczna opowieści o przyjaźni, miłości, inicjacji, dramatycznym poszukiwaniu sensu życia" same proszą się o zignorowanie  tychże pozycji przeze mnie.  
 Mimo posiadania takiego opisu, to bardzo przyjemnym i ciekawym do czytania wyjątkiem byłą właśnie ów książka o narkotykach i grach wideo, zasługą jest tego szczególnie  specyficzny wielo-subkulturowy język i słownictwo jakim sprawnie i plastycznie się posługuję Kotliński, nie tylko będąc oczami swego głównego bohatera narratorem. 
Bardzo często wplatane do fabuły są nawiązania do gier wideo [massive FF7 spoilers!], muzyki, Polskiego społeczeństwa, oraz psychiki człowieka w różnych stanach jego upalenia i trzeźwości.
 
Książka dla tych którzy nie oczekują za wiele od fabuły, lecz dużo od  świeżości świata ukazanego i zachowania bohaterów, a przy tym książka i jej postaci nie wołąją o pomstę do nieba .


 Polska Lolita XXI wieku.
"Alicja"
(Jacek Piekara)

 Kontynuując swój nałóg czytania książek, sięgnąłem ponownie za jedną z książek Piekary osadzonych w współczesnych realiach Polski, na tą chwile kiedy ją czytam jest bez magii i tym podobnych, została wydana w 2010 roku przez Fabrykę Słów przy czym  za realistyczne ilustracje odpowiada  Dominik Broniek.

Gdyby Humbert i Dolores Nabokova żyli w naszym ówczesnym świecie, znali się z podwórka i powymieniali się paroma swoimi zachowaniami to z pewnoscią nazywaliby się Alicja i Aleks. 
Przebiegła, enigmatyczna nastolatka i zblazowany trochę niewinny pisarz, który opowiada o tym wszystkim w autobiograficzny sposób. Słownictwo wraz z opisami i językiem autora w tej książce, jest na tyle  płynne i przyjemne ze aż kusi do dalszego czytania ich. Podobnie wspominanie  o wydarzeniach które dopiero co mają nastąpić intryguje do dalszego ich poznawania. Choć znając styl i pomysły Piekary trudno mi domyślać się na ile szokujące będą ów wyjaśnienia , w przeciwieństwo do innych jego "cięższych klimatem"  dziel.

Do podobieństw między Lolitą a Alicją jak na razie można zaliczyć to ze  wymieniono  element fabularny  "Uwodzenia dla seksu według Humberta" na  podobny element fabularny o głębszym i ciekawszym zabarwieniu. 


To na tyle w tej notce, do następnych minirecenzji..   
tym razem bardziej mini.